Jak szybko zorganizować się w zimowy poranek | Blogmas

Wiem coś na ten temat, kiedy trzeba wstać rano, w zimę, ale nadal nie wiem czy jest noc, czy dzień... Mam wtedy ochotę zawinąć się w kołdrę, przekręcić na drugi bok i iść spać. Ale wiem, że nie mogę, czeka praca, czekają pacjentki. Mam więc kilka sposobów na to, żeby wstawanie było łatwiejsze, a ogarnianie się jeszcze szybsze.


Nastaw tylko jeden budzik


No dobra, mogą być dwa. Ale drzemka ma być tylko jedna! Najzdrowiej dla organizmu jest wtedy, kiedy nie nastawiamy kilku-kilkunastu budzików, a wstajemy od razu po pierwszym. Jesteśmy wtedy bardziej wypoczęci, a za czym idzie - bardziej produktywni. Po kilku drzemkach ustawionych w telefonie jesteśmy bardziej rozdrażnieni znienawidzonym dźwiękiem budzika, a przy tym bardziej zmęczeni - nie zdążymy zasnąć, a już dzwoni kolejny budzik. Wiem, że niektórzy, żeby wstać potrzebują budzika na końcu pokoju, żeby wstać i go wyłączyć. To też jest zawsze jakaś metoda. Ja nauczyłam się wstawać od razu po pierwszej drzemce i jest to dla mnie najwygodniejszy model - piętnaście minut na wyciągnięcie się i przymknięcie oka jeszcze na chwilę. Oczywiście - grzeszę jak każdy, ale staram się tego nie robić. A jeśli jestem w stanie - wstaję od razu po pierwszym.



Wypij ulubiony napój

Ulubiony napój to coś, co rano potrafi postawić na nogi. Ja uwielbiam wodę z cytryną i miodem. Czasami przygotowuję ją dzień wcześniej, a rano dolewam tylko ciepłej wody, żeby się mocniej rozgrzać. Świetnym pomysłem jest też dodanie imbiru, który jeszcze bardziej pobudza. 
Nie jestem typem kawosza, ponieważ kiedyś mocno wypłukałam sobie magnez z organizmu. Przestałam od tego momentu pić kawę na pusty żołądek, albo nie piję jej w ogóle. Wiem jednak, że niektórzy czują się jak zombie bez porannej kawy - wierzcie mi, można żyć bez tego, a żołądek będzie bardzo zadowolony.
Przy bardzo mroźnych nocach staram się zrobić rano herbatę - jeśli czas pozwoli. Wstawiam wodę, robię herbatę, idę do łazienki, a kiedy wychodzę jest już w idealnej temperaturze do picia - nie za ciepła (żeby się nie poparzyć), nie za zimna (żeby jeszcze się rozgrzać). Nie mam wtedy czasu na herbatę, o której pisałam kilka dni temu, ale miód i cytryna muszą być.



Naszykuj ubrania dzień wcześniej


Powiem Wam szczerze, że to klucz do sukcesu. Myślenie z rana w co mam się ubrać jest zbyt czasochłonne - człowiek nie myśli zbyt trzeźwo, a dobór ubrań może okazać się zbyt trudny. No chyba, że stosujecie się do capsule wardrobe i po co nie sięgniecie będzie razem wyglądać dobrze. Ja natomiast mam ulubione połączenia ubrań i zazwyczaj po to rano sięgam. Wybieranie, dobieranie, kombinowanie zostawiam na inne wyjścia. Wyjście do pracy musi być: ciepłe, szybkie i wygodne!


Używaj sprawdzonych kosmetyków


Wiem, że niektórzy nie mogą wyjść do pracy bez makijażu. I ja zaliczam się do takich osób - w drodze też nie mam na to czasu, a w pracy tym bardziej - na oddziale zaczyna się ona od 7 rano, więc przychodzę w całkowitej gotowości do pracy. Poranne malowanie ułatwiają mi sprawdzone kosmetyki i malowanie się już opracowanym schematem. Rano nie kombinuję z nowym podkładem, który może wyglądać całkowicie inaczej w innym, dziennym świetle. Nie szaleję z cieniami, ani kreskami, bo wiem, że nie mam na to czasu. Jednak korzystam z kosmetyków, które już znam, przetestowałam i wiem, że nie zrobią mi krzywdy na twarzy. Ułatwia to też nakładanie, bo wiem, jaka konsystencja potrzebuje danych narzędzi.


Pamiętajcie - liczy się działanie schematyczne. Nawet kroki staram się stawiać tak samo, o tej samej porze. Rano wiem, ile czasu, na co potrzebuję. Wiem, o której skończę prysznic, a o której godzinie  się umaluję i będę mogła wypić herbatę. Polecam Wam takie działanie schematami - mocno ułatwia poranną organizację, szczególnie w zimę.

Post powstał w ramach akcji #blogmas, więc nie zapomnijcie wpaść do moich koleżanek:

Ala - www.alamakota.pl
Agnieszka - www.agwerblog.pl
Agata - www.agatabielecka.pl

Pozdrawiam,
P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Paulina blog | BLOG Design: karografia.pl