Semilac 171 Porto Marine + 162 Creamy Cookie

Nie wydaje się, żeby zima chciała nam prędko odpuścić (mowa tu o raz na jakiś czas spadającym śniegu). Niestety, większość z nas, bez słońca i witaminy D spadającej z nieba traci energię w tempie zastraszającym. Sama postanowiłam poprawić sobie humor i zrobić bardzo energetyczny manicure - jak wyszło? Zobaczcie sami :)


Przyznam się szczerze, że w manicure hybrydowym zakochuję się coraz bardziej. Odnajduję coraz lepsze tricki, aby paznokcie wyglądały lepiej, schludniej, a sam lakier utrzymywał się bardzo długo, bez oznak "zużycia". Niestety podoba mi się to tak bardzo, że często zmieniam kolor. Na szczęście odnalazłam sposób, aby moja płytka przy tym nie cierpiała. Na pewno opowiem Wam o tym w najbliższym czasie. Dziś natomiast chciałam Wam pokazać najbardziej energetyczny kolor w mojej kolekcji, mianowicie 171 Porto Marine z dodatkiem mojego ulubieńca 162 Creamy Cookie.


Wiem, że większość osób przewija opis producenta, jednak nie omieszkam go tutaj zamieścić, ponieważ idealnie wprowadza w letni nastrój i dobrze opisuje sam kolor. 

Inspiracja:

Dwoje zakochanych ludzi, smak morza zaklęty w mulach z frytkami i fale rozbijające się o betonowe wybrzeże portowe. Pocztówka z wakacji zaklęta w obrazach portugalskiego wybrzeża. Czyż nie pięknie dzielić się miłością wśród darów oceanu?

Charakterystyka:

Nasycony szafir o kobaltowym odcieniu.

Krycie koloru - pełne

Ze wszystkim muszę się zgodzić - mimo, że morze odwiedzam bardzo rzadko, to właśnie ten kolor dobrze mi je przypomina. Słoneczne lato i marynarskie klimaty. Tak samo kolor - jest to przepiękny kobalt, który na żywo wygląda jeszcze lepiej niż na paznokciach. Z tym lakierem nie ma żadnego problemu - jest nadzwyczajnie napigmentowany - jeśli nie macie zbyt dużo czasu, to jedna warstwa tego lakieru wystarczy. Ja nałożyłam tutaj dwie cieniutkie warstwy, ale to tylko z przyzwyczajenia - zawsze tak robię. Kolor utwardza się bardzo dobrze nawet w lampie 6W.


Na serdecznym paznokciu dodałam mój ulubiony kolor 162 Creamy Cookie, który jest podstawą do wzorku malowanego sondą (niestety nie miałam wtedy odpowiedniego pędzelka). Malowałam po zmatowionym polerką kolorze, niestety nie wyszło mi do końca tak, jak bym tego oczekiwała, ale nie mogę narzekać. Listkowo-kwiatowy wzór ładnie współgra z dwoma tymi kolorami.
Lakiery hybrydowe możecie standardowo zakupić na stronie www.semilac.pl oraz u oficjalnych dystrybutorów - to najlepsza opcja, w świecie pełnym podróbek będziecie miały pewność, że nie dostaniecie wadliwego produktu.


Jak Wam się podoba ten kolor lakieru? Powiedzcie mi, jak poprawiacie sobie nastrój w te zimowe, ciemne dni? Jaki jest dla Was najbardziej energetyczny lakier do paznokci?

Pozdrawiam,
Paulina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Paulina blog | BLOG Design: karografia.pl