Autor: 2017/02/27

Najlepszy korektor | Nars - Radiant Creamy Concealer

Cienie pod oczami może nie są zmorą każdej z nas (chociaż pewnie dużej części, w większym lub mniejszym stopniu), to wszystkie dziewczyny lubią delikatne rozświetlenie pod okiem, które nadaje świeżości spojrzeniu. A jeśli nawet nie - każda z nas miewa dni, kiedy wyskoczy jakaś niedoskonałość. Na swoje problemy znalazłam radę - idealny korektor.


Swoich problemów skórnych mam garstkę. Czasami większą, czasami mniejszą. Zawsze jest w niej problem sińców pod oczami. Nie mogę nazwać tego workami, ale zasinienia te odbierają mi pewności siebie. W połączeniu z moimi zaczerwienionymi oczami zawsze otrzymuję łatkę niewyspanej, przeziębionej lub po prostu słabej. W innym czasie potrafi wyskoczyć mi niedoskonałość, której podkład nie potrafi zakryć. Moją receptą na te problemy jest kultowy korektor Nars Radiant Creamy Concealer. Mój kolor to Vanilla (drugi co do jasności).


Producent zapewnia nas, że korektor jest produktem wielozadaniowym. Ma korygować cienie pod oczami, niedoskonałości, a także rozświetlać cerę. I z tym muszę się zgodzić (poniżej zdjęcie moich cieni). Korektor świetnie przykrywa obszar pod oczami. Uwielbiam rozjaśnienie, jakie nim uzyskuję. W zależności od potrzeb nakładam jedną lub dwie warstwy. Korektor można budować, co jest kolejnym jego plusem. Nakładanie jest również przyjemnością - w dotyku jest aksamitny, nie stwarza problemów z aplikacją. Dobrze się rozciera, nie widać granic, w których się kończy. W dniach, kiedy moja cera wygląda dobrze, mogłabym nosić tylko ten korektor. W ostatnim czasie nakładam tylko Narsa, puder, delikatnie zaznaczam oczy i brwi, a na koniec kości policzkowe. I Creamy Concealer robi tutaj całą robotę - ukrywa to, co chciałam zakryć, a resztę urody podkreślam innymi kosmetykami. To najszybszy makijaż świata ;)
Co do "ciężkości" korektora - nie zauważyłam znacznego obciążenia obszaru pod oczami, nie jest przesuszony, nie zapycha reszty twarzy. Fakt, że regularnie nawilżam skórę pod oczami, a z komedogennością produktów radzę sobie dobrym demakijażem.
Czy produkt wchodzi w załamania skóry? Tak! Ale pokażcie mi produkt, który w mniejszym lub większym stopniu tego nie robi! Ten robi to bardzo subtelnie, do tego stopnia, że muszę się dobrze przyjrzeć czy tym razem dobrze go rozblendowałam, czy nie. Bo klucz do każdego korektora pod oczy to nakładanie małej ilości i blendowanie + ewentualne dokładanie i powtarzanie czynności.

(od lewej do prawej: nawilżony obszar pod okiem, sposób rozłożenia korektora, korektor wklepany w obszar pod oczami i na powiekę)

Korektor jest moim ulubionym produktem w makijażu. Szczególnie, jeśli wykonuje dla mnie całą, najważniejszą robotę. Jest moim ideałem od października ubiegłego roku, a pierwsze opakowanie skończyłam po czterech miesiącach. Chciałabym go porównać z dwójką korektorów: Urban Decay Naked Skin oraz Too Faced Born This Way Concealer. Może w przyszłości pokażę Wam takie porównanie korektorów. Chętne? ;)


A teraz najważniejsze pytanie: czy kupię go ponownie? Tak, szczerze mówiąc to już moje drugie opakowanie i nie znalazłam jeszcze tak dobrego korektora jak ten.

Jaki jest Wasz ulubiony korektor?

Pozdrawiam,
P.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy