Autor: 2016/12/19

Eveline Cosmetics Contour Sensation 3in1

Bronzer to kosmetyk, który pozwala wyszczuplić twarz. Róż dodaje świeżości. Rozświetlacz uwypukla zaznaczone miejsca na buzi. Każdy kosmetyk z osobna jest niezbędny do delikatnego, albo wieczorowego makijażu. W przypadku trio do konturowania z Eveline mamy świetną, drogeryjną opcję trzech kosmetyków zamkniętych w jednym opakowaniu. Poniżej przeczytacie moją opinię oraz swatche kolorów zawartych w palecie.


Jedni lubią wersje kompaktowe, wszystko w jednym, drudzy lubią mieć każdy kosmetyk oddzielnie. A ja lubię eksperymentować. Palet do konturowania mam kilka, zazwyczaj jeden z produktów sprawdza mi się najlepiej, inne gorzej. Ta urocza paleta bardzo przykuwa do siebie wzrok na drogeryjnej półce, ale nie bez powodu - zajmuje ona powierzchnię większą niż moja dłoń, dlatego jej plusem jest gramatura (3 x 4,5g = 13,5 g). 


Jeśli chodzi o kolory, paleta występuje w dwóch wersjach kolorystycznych, moja to 02 Peach Beige. Mój ulubiony produkt z tej palety to róż, który wygląda na mojej buzi niezwykle naturalnie, dobrze współgra z ciepłym odcieniem mojej cery. Pięknie ją ożywia, za każdym razem jak go nałożę, mam wrażenie, że zafundowałam sobie dobrą pobudkę. 
W tym zestawieniu bronzer jest dosyć neutralny, ale nie jest on zbyt mocno napigmentowany. W rezultacie, kiedy go dokładam na twarz, robi się coraz bardziej pomarańczowy. 
Mimo, że ta dwójka jest dosyć ciepła, uwagę zwraca tu dużo chłodniejszy rozświetlacz, który... też zrobił na mnie ogromne wrażenie! Raczej jestem (a przynajmniej byłam) sceptykiem rozświetlaczowym, a tu proszę. Nakładałam go za każdym razem przez ostatni miesiąc. Sama jestem w szoku. Ładnie połyskuje, nie robi plamy, nie jest sypkim brokatem, pięknie unosi policzki do góry. A o to chyba chodzi w rozświetlaniu.


A jak współpraca z innymi kosmetykami? Świetnie! Kiedy nałożę podkład, korektor, a wszystko jeszcze przypudruję, ze względu na moją mieszaną cerę, czuję się jak córka młynarza, która wpadła do worka z mąką. Nie tak sucho, a tak płasko. Moja twarz gubi tą naturalną trójwymiarowość, dlatego wtedy nakładam kosmetyki do konturowania. To trio bardzo dobrze współgra z innymi kosmetykami, zaczynając od płynnych podkładów, różne rodzaje pudrów (w kamieniu oraz sypkie), a także z kosmetykami mineralnymi. Może chodzi tu też od jakości produktów, które nakładam pod spód, ponieważ wolę nie traktować mojej buzi drogeryjnymi podkładami i pudrami (widzę, że ma to duże znaczenie w przypadku mojej cery i jej kapryśności).
Trio utrzymuje się całkiem przyzwoicie na twarzy, ale po wielu godzinach widać minimalnie mniejszą ilość na twarzy. Nie przeszkadza mi to w ogóle, w trakcie dnia nie poprawiam makijażu i nie zaglądam zbyt często w lustro.


Faktem jest to, że kompakt idealnie będzie nadawał się na letnie wyjazdy, kiedy nie chcemy zabierać ze sobą zbyt dużej ilości kosmetyków. Bronzer przy opalonej cerze nie będzie wydawał się zbyt rudy, a pozostałe dwa kosmetyki będą pięknie dopełniać makijaż. Jestem zdecydowanie na tak.



Lubicie takie zestawy do twarzy? Czy wolicie zakupić każdy produkt oddzielnie? Może nie używacie ich wszystkich w codziennym makijażu? Podzielcie się ze mną swoją opinią :)

Pozdrawiam,
Paulina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy