Puder mineralny Flawless Matte od Lily Lolo

W ulubieńcach minionych dwóch miesięcy pojawił się ten oto puder mineralny. Jednak wcześniej nie napisałam o nim nic więcej, poza tymi kilkoma słowami, jak bardzo się z nim polubiłam. Czas na recenzję, zapraszam serdecznie!


Puder mineralny Flawless Matte od Lily Lolo zachwycił mnie od samego otwarcia paczki. Od samego wyglądu, aż po jego działanie. Puder to nieodłączny element mojego makijażu. Utrwala cały makijaż, matuje moją cerę i pozwala cieszyć się makijażem przez cały dzień.


Co mówi producent?

Flawless Matte to wyjątkowy kosmetyk matujący. Doskonale sprawdza się jako naturalna baza pod podkład lub też jako nieskazitelne wykończenie makijażu. Ten puder o właściwościach absorbujących sebum zabezpiecza skórę twarzy przed nadmiernym świeceniem. Świetnie sprawdza się również jako mineralna baza pod cienie.

  • nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków i konserwantów
  • bezzapachowy
  • lekki i niezwykle drobno zmielony, co gwarantuje wyjątkową trwałość makijażu
  • optyczna redukcja drobnych zmarszczek i niedoskonałości cery
  • wybierz puder matujący, by kontrolować świecenie się skóry
  • 100% naturalny
  • może być używany przez wegetarian i wegan


Co o nim myślę?

Puder Flawless Matte od początku wywarł na mnie duże wrażenie. Zaczynając od opakowania, które jest piękne i minimalistyczne (jak cała szata Lily Lolo), a poza tym ma bardzo dużą gramaturę 7g. Mam wrażenie, że produkt nigdy się nie skończy. No właśnie, co do tego - jest bardzo wydajny. Wystarczy mi jedno puknięcie o wieczko, żeby wydobyć idealną ilość produktu. Nakładam go przede wszystkim na strefę T, a następnie resztką produktu omiatam całą twarz. Jak to w produktach o białym kolorze, zawsze obawiam się tego, że produkt będzie bielił twarz. Na szczęście on tego nie robi, wręcz przeciwnie. Pięknie wtapia się w poprzednio nałożony produkt oraz wygładza cerę. Jest on dedykowany dla osób z cerą tłustą i mieszaną, ma za zadanie absorbować sebum. I tak jest, buzia zaczyna się świecić (bardzo naturalnie z resztą) dopiero po czterech godzinach. Przy stosowaniu z produktami płynnymi, nie mineralnymi, buzia zaczyna produkować sebum szybciej. Nie wpływa to jednak na to, że nie lubię go używać z takimi podkładami. Jak na cerę mieszaną myślę, że to bardzo dobry wynik. Mimo wszystko, nie ma on wykończenia płaskiego, pudrowego, a powiedziałabym, że satynowe, czyli coś, co jest obecnie pożądane - efekt zdrowej cery. Jeśli jednak przez przypadek nałożę zbyt dużo pudru, można to zniwelować mgiełką lub wodą termalną.
Produkt nie miał okazji mnie wysypać (po ponad miesiącu codziennego używania) ze względu na cudowny skład, na który przypada tylko i wyłącznie kaolin i mika. Jestem nim zauroczona!


Podsumowując - warto! Warto go wypróbować, może to akurat ten idealnie zmielony puder będzie miał szansę być Waszym numerem jeden w kosmetyczce.

Puder znajdziecie na stronie producenta >klik<.

Pozdrawiam,
P.

15 komentarzy:

  1. Uwielbiam Lily Lolo, ale pudru jeszcze nie miałam okazji stosować. Znając jednak markę śmiem twierdzić, że i u mnie spisałby się podobnie ;)

    Widzę zmiany na blogu. Piękny szablon :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jeszcze nie wszystko do końca zmienione, ale staram się z tym uporać. A puder serdecznie polecam!

      Usuń
  2. Cudowny wygląd! Zakochałam się :) Puder uwielbiam i kocham! Niestety chyba powoli sięgam denka i płakać mi się chce :D Na pewno kupię znowu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Denko?! Jak to?! Tak się da?! :D Dziękuję <3

      Usuń
    2. Widzisz, jednak się da :D Ale ja używam go bardzo intensywnie już od ponad pół roku, więc jak dla mnie wydajność jest świetna :)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawią mnie produkty Lily Lolo, teraz również i puder ;) Skąłd faktycznie fantastyczny, więc to się nie mogło nie udać. Aż jestem ciekawa jakby się w rolu pudru sprawdziła sama glinka biała ;D
    Kochana piękny wygląd bloga, zmany bardzo na plus! I piękne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, miło mi to słyszeć <3 W sumie to dobry pomysł z białą glinką :D

      Usuń
  4. Widzę jakieś zmiany na blogu... naprawdę super się prezentuje :D Pudru nie znam, ale chętnie się z nim zapoznam ^_^

    OdpowiedzUsuń
  5. Kuszą mnie produkty Lily Lolo, pewnie prędzej czy później coś wpadnie w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie kończy mi się Paese, może sięgnę po coś nowego :)
    Wygląd bloga bardzo przyjemny, nowoczesny ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nowy puder z Collection, a potem może sięgnę po ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja na razie korzystam z rimmelowskeigo Stay Matte, ale pudry mineralne kuszą, oj kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę przyznać, że produkty tej firmy coraz bardziej mnie interesują. Szkoda, że nie pokazałaś go na buzi, ale brzmi Twoja opinia mocno mnie zachęciła do jego zakupu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam ich puder i byłam bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Paulina blog | BLOG Design: karografia.pl