Mini-recenzja NIVEA - krem do mycia twarzy

Nowości Nivea ciąg dalszy - tym razem chciałam Wam powiedzieć, co sądzę o kremie do mycia twarzy. Produkt bardzo ciekawy, ale czy się sprawdził? Zapraszam!


We wcześniejszym wpisie pokazywałam Wam płyn micelarny, o którym możecie przeczytać tutaj >klik<. Nie zrobił na mnie zbyt dużego wrażenia, ale nie spowodował, że całkowicie odsunęłam się od nowości tej marki.




Zapewnienia producenta
Kolejnym z produktów, które miałam okazję przetestować to krem do oczyszczania twarzy. Byłam go bardzo ciekawa ze względu na zapach. Chyba każdemu kojarzy się on z kremem Nivea z metalowego pudełeczka. Taki powrót do przeszłości. Przechodząc do samego produktu - jest w formie kremowej, co nie dla wszystkich będzie odpowiednie. Producent zapewnia, że Creme Care dokłądnie, a zarazem łagodnie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń, utrzymuje naturalny poziom nawilżenia skóry, a pielęgnująca formuła z Euceritem, pantenolem i niepowtarzalnym zapachem Kremu Nivea jest dostosowana do wszystkich typów cery.

Moja opinia
Zapach?! Obłędny. Uwielbiam zapach kremu Nivea, choć samego produktu już nie. Ale jeszcze bardziej na pieńku ma ze mną ten oto gagatek. Niestety produkt kompletnie się u mnie nie sprawdził. Kremowa konsystencja jest zbyt gęsta i ciężka dla mojej już tłustej cery. Produkt ciężko zmywa się z twarzy, nie mówiąc już o domyciu resztek makijażu. Pozostawia na buzi film, który wcale nie jest tłusty, ale ta powłoczka bardzo, bardzo irytuje. Skóra twarzy po wysuszeniu jest bardzo ściągnięta i potrzebuje większej ilości kremu nawilżającego niż zwykle. Niestety jestem na nie. Zdecydowanie wrócę do mojego wypróbowanego żelu do mycia twarzy. Może moja opinia jest zbyt szybka, ale nie mam ochoty obciążać mojej cery. Po kilku razach na szczęście nie spowodował na mojej twarzy wysypu niedoskonałości, ale obawiam się, że mógłby to zrobić. 


Niestety - nie zawsze co nowe, lub ulepszone jest dobre. Marka drogeryjna niestety nie zawładnęła moim sercem, a miała duże pole do popisu. To znak, że ciężko wygryźć codziennych ulubieńców.

Jakie żele do mycia twarzy lubicie? Czym kierujecie się przy ich wyborze?

Pozdrawiam,
Paulina

17 komentarzy:

  1. Mam podobne zdanie o tym produkcie, niedawno też pojawiła się recenzja na blogu. Nie domywa resztek makijażu, a to duży minus. Nic złego nie zrobił z moją twarzą, ale mimo wszystko mnie nie zachwycił.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim ulubieńcem jest tymiankowy żel z Sylveco, bardzo lubiłam również mydełko w żelu z 3 kroków Clinique :-) Z Nivea właściwie nie mam żadnych wielkich ulubieńców, choć też ogromnie podoba mi się ten charakterystyczny zapach niebieskiego kremu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również uwielbiam tymiankowy żel z sylveco! :)

      Usuń
  3. Jeszcze nie zaczęłam używać, ale pewnie też się u mnie nie sprawdzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie mam zaufania do marki Nivea ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znosze uczucia ściągniecia po myciu twarzy :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda ze się nie sprawdził. Ja używam żelu z Ziaji z serii liscie manuka i jest nawet ok:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam nowości, ale widzę o nim same złe recenzje. Podobno nawet zapycha 👎🏻

    OdpowiedzUsuń
  8. Za względu na parafinę w składzie jest nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój ulubiony żel jest z Tołpy- ten mikrozłuszczający. Niestety jest dość drogi, więc używam zamiennie właśnie z Nivea, ale tym z peelingiem.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój ulubiony żel jest z Tołpy- ten mikrozłuszczający. Niestety jest dość drogi, więc używam zamiennie właśnie z Nivea, ale tym z peelingiem.

    OdpowiedzUsuń
  11. krem do mycia wygląda jak krem do rąk

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że ten żel się nie sprawdził, bo strasznie byłam go ciekawa :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Z tym składem takie działanie zupełnie mnie nie dziwi. Coś, co bazuje na parafinie, moim zdaniem po prostu nie może dobrze oczyścić skóry. U mnie królują w tej roli olejki, świetnie zmywają cały makijaż. A rano delikatny puder myjący i moja skóra jest zadowlona ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Sama pewnie tez odstawiłybym produkt, gdyby tak jak Tobie sie nie sprawdzał... Ja niestety zrezygnowałam z żeli drogeryjnych i wyszłam na tym na dobre. Okropnie wysuszało mi cerę, ściągały ja i nie robiły nic dobrego. Obecnie uzywam Kiehlsa z serii Ultra Facial, ale w następnej kolejności zamierzam sie przerzucić na kosmetyki naturalne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo! Ja teraz używam Biodermy i to najlepsza opcja dla mojej cery :) A tym Kiehlsem to kusisz jak nie wiem co :D

      Usuń

Copyright © Paulina blog | BLOG Design: karografia.pl