Autor: 2016/05/27

#97 Bioderma - Sebium Pore Refiner

Czy jesteście typem, który potrzebuje wygładzenia skóry? A makijaż trzyma się na Waszej cerze przeciętnie? Nie znalazłyście jeszcze odpowiedniego kremu, który spowodowałby, że makijaż jest obłędny? Jeśli tak, zapraszam do czytania, może pomogę Wam w znalezieniu ideału :)


Pierwszy raz wspomniałam Wam o tym produkcie w zakupach marcowych >klik<. Produkty Biodermy zaczęłam testować natychmiastowo. Moja cera wołała o pomstę do nieba. I o części tej pielęgnacji wspomniałam Wam w jednym z ostatnich postów, gdzie opowiadałam o żelu do mycia twarzy oraz płynie micelarnym. Możecie przeczytać go tutaj >klik<. Po poprzednich zachwytach stwierdziłam, że muszę je troszkę przedłużyć i napisać kilka słów o preparacie, który ma za zadanie zmniejszyć widoczność porów. 


Kilka słów od producenta:

Wskazania:
- Skóra tłusta i mieszana
- Skóra z tendencją do błyszczenia się
- Rozszerzone pory

Działanie:
- Zwęża pory
- Wygładza skórę i poprawia jej wygląd
- Trwale matuje
- Zapobiega powstawaniu zmian trądzikowych
- Przywraca skórze jej naturalny blask

Skład:
AQUA/WATER/EAU, METHYL METHACRYLATE CROSSPOLYMER, DIPROPYLENE GLYCOL, CYCLOPENTASILOXANE, CYCLOHEXASILOXANE, DIMETHICONE, GLYCERIN, BUTYLENE GLYCOL, FOMES OFFICINALIS (MUSHROOM) EXTRACT, SODIUM POLYACRYLATE, SALICYLIC ACID, DODECYL GALLATE, GINKGO BILOBA LEAF EXTRACT, MANNITOL, XYLITOL, RHAMNOSE, FRUCTOOLIGOSACCHARIDES, LAMINARIA OCHROLEUCA EXTRACT, SILICA, TRIDECETH-6, C30-45 ALKYL CETEARYL DIMETHICONE CROSSPOLYMER, LAURYL PEG/PPG-18/18 METHICONE, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, MINERAL OIL (PARAFFINUM LIQUIDUM), PENTYLENE GLYCOL, 1,2-HEXANEDIOL, PEG/PPG-18/18 DIMETHICONE, CAPRYLYL GLYCOL, PROPYLENE GLYCOL, SODIUM HYDROXIDE, CITRIC ACID, DISODIUM EDTA, FRAGRANCE (PARFUM). [BI 600]


Co o nim sądzę?


Pierwsze wrażenie sprawia sceptyczne. Jak krem mógłby wyrównać moją cerę, zmniejszyć widoczność porów bez zapychania? No nie wiem. I jeszcze taka tubka. Ano taka tubka, w której znajduje się świetny produkt! Jeśli chcę przedłużyć trwałość podkładu, żeby makijaż wyglądał nieskazitelnie (w wersji dziennej) nakładam go jak bazę, ruchami pociągającymi, nie wklepuję go, nie wcieram (mam nadzieję, że wiecie, o co mi chodzi). Idealnie wypełnia pory oraz niewielkie zmarszczki. Daję mu chwilkę, żeby ładnie przykleił się do skóry i nakładam podkład, który na takiej bazie wygląda bardzo estetycznie i czysto
Na dłuższą metę nie zauważyłam, żeby sprawił, że moja cera jest matowa. Pory się delikatnie zmniejszyły, nie są zapchane, ale nie jest to jakiś spektakularny efekt. Myślę, że zadziałała tu bardziej pielęgnacja Biodermy, o której wspomniałam na samym początku posta.
Sam krem przedłuża trwałość oraz pożądany przeze mnie mat (oczywiście niezbyt płaski). Używam tej bazy przez te dwa miesiące i nie zauważyłam wielkiego zużycia. Ilość można świetnie dostosować do swoich potrzeb ze względu na przyjemne opakowanie. Na szczęście nie trzeba nakładać produktu dużo, aby osiągnąć świetny efekt. Producent zaleca używanie raz lub dwa razy dziennie, ja stosuję go tylko raz, rano, ponieważ zawiera silikony, a ja nie chcę zbytnio przemęczać mojej cery, na noc wolę dorzucić więcej nawilżenia.
Podsumowując jestem na tak. Polecam każdej z Was, która zmaga się z widocznymi, poszerzonymi porami.


A czy Wy macie swój ideał pod makijaż? :)

Pozdrawiam,
P.

7 komentarzy:

  1. U mnie średnio się sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam go jeszcze :) dobrze że fajnie się sprawdził, zwrócę na niego uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z tej serii używałam zeszłego lata krem do twrzy (lekki, żelowy, niestety nie pamiętam dokładnej nazwy, ale był z tej właśnie serii) i byłam z niego bardzo zadowolona, więc ten tym bardziej mnie zaciekawił. Na pewno o nim pomyślę, na lato powinien być idealny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pory to moja zmora, więc chętnie wypróbuję ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam i był to jeden z moich ulubionych kremów na dzień! Świetnie utrzymywał w ryzach wydzielanie sebum, a makijaż trzymał się na nim bez zarzutu. Przeszkadzało mi jedynie to, że czasem po jego aplikacji odczuwałam delikatne wysuszenie i ściągnięcie, ale po kilku chwilach na szczęście wszystko wracało do normy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam dawno temu z tej samej linii jakiś inny krem, ale teraz już nie przypomnę sobie co to dokładnie było. Efekty niestety były znikome, więc raczej nieprędko wrócę do jakiegoś produktu tej marki dedykowanego skórze problematycznej.

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie cała seria Bioderma Sebium to niezbędnik. I płyn micelarny, i żel do twarzy, i krem nawilżający. Ten produkt też znam, choć aż tak często nie używałam. Ogólnie, kosmetyki Biodermy najlepiej jest zamawiać przez internet, bo różnica w cenach między zwykłymi aptekami a internetowymi potrafi być naprawdę spora. Akurat ten krem zamawiałam w Melissie za około 40 zł.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy