Autor: 2016/04/19

Wibo - Fixing Powder

Cześć, chciałam Wam dziś przedstawić mojego ulubieńca, od pierwszego użycia. Mowa o Fixing Powder od Wibo. Jeśli jesteście zainteresowane (szczególnie przed promocją w Rossmannie ;)), czytajcie dalej!


Puder to mój nieodłączny element makijażu. Bez niego każda posiadaczka cery mieszanej, bądź tłustej nie wyobraża sobie makijażu. Są pudry w kamieniu lub w formie sypkiej. Na długi czas przed tym gagatkiem z Wibo używałam tych pierwszych. Dlaczego? Były dla mnie łatwiejsze w użyciu, myślałam, że lepiej współgrają z moją cerą. Zakup tego produktu to właściwie przypadek. Wyszedł na rynek i nie pomyślałam, czy warto, czy nie, chciałam po prostu przetestować. Traf padł, że zachciało mi się akurat podczas promocji Rossmannowskiej, niestety jednak w żadnej warszawskiej drogerii nie dało się go dorwać. Zadzwoniłam do mamy i siostry, kupiły mi go za grosze w naszym Rossmannie w mniejszym mieście. To był dobry wybór ;)


Opis producenta


Półtransparentny utrwalacz makijażu w sypkim pudrze. Matuje i utrwala zarówno podkład i korektor. Zapewnia idealną bazę wyjściową do aplikacji różu i rozświetlacza. Jego drobnozmielona konsystencja ułatwia dopasowanie do każdego rodzaju podkładu. Zawarty w nim kolagen działa nawilżająco i regenerująco.


Moja opinia


Puder jest faktycznie bardzo zmielony w półtransparentnej formie. Niestety to trochę jego minus - ma lekko różowawy kolor, więc jeśli podkład nie jest dla mnie zbyt żółty to wychodzę z domu jak świnka ;) Ale to jedyny jego minus. Świetnie utrwala korektor pod oczami - praktycznie każdy, którego używam pozostaje w nietkniętym stanie aż do wieczora. Z podkładem ma prawie to samo. Z wyjątkiem okolic brody i nosa, tam podkład trzyma się krócej z wiadomych względów - podpieranie, wycieranie nosa. Puder nie daje efektu pudrowości (chyba, że wysypiemy na siebie całą puderniczkę :D). Pięknie wtapia się w cały makijaż, nie dając o sobie znać, mimo to, bardzo dobrze utrwala. Dzięki niemu sebum produkowane przez moją twarz jest zatrzymane. Efekt matu osiągam do wielu godzin (prawie do samego wieczora). Oczywiście w zależności od tego, co nałożę pod spód. Nie mogę jednak narzekać. Bardzo dobrze nam się razem żyje :) 

Puderniczka jest dosyć problematyczna. Może wysypywać zbyt dużą ilość produktu. Ja mam na to rozwiązanie - naklejkę ochronną zrywam tylko do połowy. Właśnie kończę pierwsze opakowanie (po ponad pół roku codziennego używania), więc wysypuje się go za mało. Oczywiście odkleiłam drugą połowę i jestem zadowolona. Myślę, że puderniczki w pudrach sypkich zawsze sprawiają ten problem - wysypie się za dużo lub za mało. Na szczęście znalazłam swój złoty środek ;)

Bronzer i róż wyglądają na nim bardzo dobrze. Puder utrwala tak świetnie podkład, że nakładając kolejne produkty nic mi się nie ściera i nie przemieszcza. Do tego bardzo długo utrzymuje policzki w stanie niezmienionym. Za to ogromny plus!

Pojemność to 6 ml za cenę zaledwie około 10 złotych. Może warto go jutro upolować w Rossmannie na promocji -49%? (Moje plany zakupowe -> >klik<)



Dziewczyny, znacie ten puder? Lubicie się z nim? Jakie pudry sypkie polecacie? Szczególnie te w żółtym kolorze? Ja mogę go polecić bez skrupułów ;)

Pozdrawiam,
Paulina

24 komentarze:

  1. Miałam ten puuder ale jakos sie nie polubilismy.. wyladowal na dnie szuflady :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja za bardzo pudrów nie używam, ale na pewno spojrzę na niego, jak będę w Rossmannie. Przepiękne zdjęcia! Buziaki Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo ja nie mogłam sobie z nim poradzić jeśli chodzi o wydobywanie produktu z opakowania i w sumie nie wiem gdzie się podział...poszukam, a jak nie znajdę to kupię i wypróbuje Twoją metodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ;) Z tym jest o wiele łatwiej i nie wkurza :D

      Usuń
  4. Różowe tony ma? A ja byłam przekonana, że jest transparentny :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi kusząco :) Aktualnie mój ulubiony to Essence All About Matt :) Jakoś do prasowańców bardziej mi po drodze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też było, jednak teraz szukam jakiegoś, ale nic nie mogę znaleźć :) Podoba mi się tylko Blot z Maca. Ale dzięki Wibo zaczęłam patrzeć na pudry sypkie :)

      Usuń
  6. Bardzo lubię sypkie pudry jednak mój ostatni zakup to porażka. Bardzo zachęcił mnie ten produkt dzięki twojej recenzji, koniecznie jutro kupię go na promocji i zobaczę jak sprawdzi się u mnie. Na kosmetykach z wibo nigdy się nie zawiodłam, zobaczymy jak to będzie z pudrem.
    Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki! A co za puder tak Cię zawiódł? ;)

      Usuń
  7. szkoda, że taki odcień ;) ja bym się skusiła gdyby był trochę bardziej neutralny ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana, a miałaś może ryżowy z Paese? ciekawa jestem jak wypadają obok siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam, ale właśnie do mnie idzie bambusowy z Ecocery :) Dam znać!

      Usuń
  9. Lubie firme Wibo , ale tego pudru nie testowałam ;)
    http://xthy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę koniecznie wypróbować gdy wykończę swój ryżowy z Pierre Rene :)
    By pure and simple

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam okazji go używać, ale tylko dlatego sie wzbraniam przez zakupem ze względu na jego kolor :( gdyby chociaż był transparenty, to juz dawno leżałby u mnie w kosmetyczce... A tak, trochę sie boje, bo moja karnacja jest w mocno żółtym odcieniu...

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że nie jest zupełnie transparentny... Ja takiego właśnie szukam - zakochałam się w pudrze Affect i ta formuła bardzo mi odpowiada, ale szukam czegoś tańszego... Szczególnie, że podkłady wybieram raczej delikatnie różowe, więc taki puder byłby niewskazany :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy