#76 Kosmetyczka na weekendowy wyjazd

Lecisz samolotem last minute, możesz wziąć tylko bagaż podręczny i nie wiesz co zabrać? Ja w ubiegły weekend tak leciałam, co wiecie z ostatniego posta >klik!<. Kompletnie nie wiedziałam, co wziąć, jak to spakować, bo pierwszy raz leciałam samolotem. Zobaczcie, na co w końcu się zdecydowałam :)


Wiecie co, uwielbiam Rossmanna. Mają świetnie wyposażoną szafę z miniaturami kosmetyków pielęgnacyjnych na podróż. Właśnie tam się wybrałam w celu uzbierania kosmetyków na weekendowy wyjazd do Barcelony.


Pielęgnacja

Szampon do włosów to mój must have, myję włosy codziennie, dlatego bez niego bym nie przeżyła. Dorwałam miniaturę klasycznego Head&Shoulders. Lubię jego zapach i działanie. Na codzień nie używam szamponów z SLSami, jednak bardziej martwię się o tamtejszą wodę, niż szampon do włosów. Pamiętajcie, żeby wszystko chować w siatki, bo akurat szampon mi się otworzył i umazał kilka innych rzeczy. Jeśli chodzi o włosy - zabrałam też miniaturę najlepszej odżywki pod słońcem - Alterra odżywka nawilżająca granat i aloes. Ratuje moje puszące się, mega porowate włosy w każdym gorszym momencie.

Dezodorant - znalazłam w Rossku Isanowy antyperspirant i już zaczęłam go testować, coby się przykro nie zaskoczyć. Wcześniej nie miałam z nim do czynienia. Pachnie delikatnie i nie męczy, co jest dla mnie bardzo ważne. Nie lubię uciążliwych i zbyt mocnych zapachów.

Do mycia twarzy wzięłam miniaturkę z Clinique - Liquid facial soap mild. Nie znam tego produktu zbyt dobrze, ale ma malutką pojemność i świetnie zmywa wszystko, co jest na twarzy.

Co do pielęgnacji twarzy zabrałam coś, co zawsze mi się sprawdza, mianowicie krem z Sephory, o którym pisałam już chyba miliony razy, np. tutaj >klik!<. Uwielbiam ten krem. Na początku chciałam go po prostu wypróbować w małej wersji, której nigdzie nie mogłam dorwać. Kupiłam ją teraz, idealna na podróże, lekka, mała w porównaniu do pełnowymiarowej, szklanej wersji.


Makijaż

Jeśli chodzi o makijaż to miałam miliony dylematów, co zabrać, jak najbardziej zminimalizować kosmetyczkę, aby mimo wszystko dało się wykonać ładny, schludny, dzienny makijaż.

Chodziliśmy cały dzień, dlatego mój wybór to Revlon ColorStay. Jednak nie biorę go w pełnowymiarowej wersji, a przeleję go sobie do małego słoiczka po próbce podkładu z Douglasa. Świetna opcja, dobrze jest zachować te pudełeczka po próbkach.

Jeśli chodzi o korektor, wybieram Catrice Liquid Camouflage - aktualnie moja miłość. Używam go praktycznie ciągle, czy to pod oczy, czy na niedoskonałości. Jak dla mnie sprawdza się super, lepiej niż jego wersja w słoiczku.

Puder w kompakcie, żeby nie zrobić sobie niepotrzebnego bałaganu, zatem zabieram Mac Blot Powder, który jest moim matującym ideałem (PS jeśli znacie odpowiednik tego cuda, czekam na sugestie ;)) i myślę, że więcej w tym temacie nie muszę mówić.

Jako różo-bronzer wybrałam również maczka, Blush Powder w odcieniu Harmony. Idealnie nadaje konturu, ale może wyglądać też jako róż. Moja cera bardzo się z nim lubi (szczególnie po ostatnich doświadczeniach z pudrem Kobo, eh). Będę go używać również jako cień do powiek, do czego też się sprawdza cudownie. Więcej o nim -> >klik!<

Tusz do rzęs to miniatura z Clinique. Użyłam go zaledwie kilka razy i bardzo się polubiliśmy! A ja mocno lubię małe wersje maskar, mam wrażenie, że wykorzystuję je do końca i nic mi nie przysycha. Niedługo pojawi się jego recenzja :)

Brwi to moja ulubiona kredka z Golden Rose w odcieniu 402. Świetnie komponuje się z moimi naturalnymi brwiami, może powinnam Wam ją w końcu pokazać z bliska.

Zabrałam ze sobą eyeliner z Eveline. Nikomu jeszcze nie zaszkodziła kreska na oczku, nawet w podróży ;)


Dajcie znać jak Wy minimalizujecie swoją kosmetyczkę!

Pozdrawiam Was serdecznie!
Paulina

14 komentarzy:

  1. Miniaturki kosmetyków zawsze się sprawdzają! Kusi mnie ten korektor z Catrice :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jest fajny, ja chcę wypróbować jeszcze ten jaśniejszy kolor :)

      Usuń
  2. zazdroszcze wyjazdu!:* jakby byla na Twoim miejscu mialabym problem z cieniami :D nie wiedziałabym co zabrac :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bałabym się, że mi się wszystkie stłuką, więc nie brałam żadnych :D

      Usuń
  3. Ja na wakacjach jestem leniem i nie chce mi się za bardzo malować :) zazwyczaj biorę jakiś krem BB albo sam puder, róż i obowiązkowo coś do ust :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, chciałabym mieć taką cerę, żeby wystarczył tylko puder lub krem BB :)

      Usuń
  4. Bardzo ładnie i zgrabnie poradziłaś sobie z wyjazdową kosmetyczką :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne kosmetyki wybrałaś! Ja zawsze mam ogromny problem jeśli chodzi o kolorówkę... najchętniej zabrałabym całą toaletkę mimo, że podczas wyjazdu i tak w kółko używam tego samego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dokładnie, chciałam wziąć milion rzeczy, a te, które zabrałam wystarczyły mi w zupełności :) Plus mogłam zabrać tylko plecak, więc musiałam się mocno ograniczyć :D

      Usuń
  6. Niedługo będę miała ten sam problem, miniaturki ratują sytuację :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Paulinko ja od niedawna też mam blota i lepszego odpowiednika nie znajdziesz. Podobno transparentny z maca jest równie dobry lub studio fix w kompakcie. Ja miałam tylko studio careblend i on wgl nie matowił ani nic nie robił, mineralny pewnie jest podobny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam studio fix w kompakcie, ale mam zamiar go używać solo na lato :) Bo na podkład jest dla mnie dużo za ciężki, lubi robić ciastko ;) Mineralnemu też mam zamiar się przyjrzeć :) Jak na razie Blot to mistrz!

      Usuń

Copyright © Paulina blog | BLOG Design: karografia.pl