#63 Ulubieńcy 2015!

Witajcie moi drodzy! Rok 2015 skończył się niespodziewanie szybko, a z nim przyszli ulubieńcy, bez których ciężko byłoby mi się teraz obejść. Testuję bardzo dużo produktów, lecz są takie, które ukochałam miłością najszczerszą i najgłębszą, oddałabym za nie wszystkie inne, które mam :) Jeśli chcecie zobaczyć, co to za cacka - oglądajcie dalej!


Produkty mają kolejność losową, wybrałam jak najbardziej ograniczoną ilość, żeby Was nie zanudzić. Pięćdziesięcio-minutowe filmiki na YouTube o ulubieńcach są dla mnie bezsensu, u mnie są to perły, dzięki którym ulepszyłam sobie bytowanie w ostatnim roku :)


1) Sephora Lekki krem silnie nawilżający - Krem ten zmienił podejście w moim makijażu - przestałam się bać używać baz oraz kremów pod makijaż. Zawsze byłam przerażona, że po godzinie zacznę się świecić. Ten produkt spowodował, że mój makijaż przede wszystkim utrzymuje się dużo dłużej, a także wygląda bardziej świeżo, naturalnie, bez płaskiego matu, albo niezdrowego błysku. Darzę go serdeczną miłością, już zużyłam połowę, a prawie przy żadnym produktów z tej kategorii nie udało mi się denkować! Więcej tutaj >klik<


2) Douglas Nails Hands Feet Daily Sweetheart Everyday Skinlioton - Nigdy nie wspominałam o tym mazidle do rąk, bo po prostu mazidła nie są moją mocną stroną. Dostałam go na Gwiazdkę rok temu i zużycie jest spore, bo aż połowę udało mi się wydłubać. Uwielbiam ten krem za zapach, za to jak nawilża, oraz szybkie wchłanianie. Świetnie regeneruje moje rączki (i stópki też) nawet z największe mrozy. Nigdy aż tak nie lubiłam kremu do rąk ;)


3) Mac Cinderella Stroke of Midnight - Paletka, na którą czaiłam się jak głupia :D Bez ściem! Pół godziny po tym jak ją kupiłam już jej nie było! Ubóstwiam! Mogłabym oddać wszystkie paletki jakie mam w zamian za tą. Jest idealna do makijażu dziennego, wieczorowego, każdego. Jakość cieni jest najlepsza, jaką kiedykolwiek używałam. Jeśli mam większe wyjście - używam jej. To jest ten moment, kiedy cieszę się, że cienie do powiek zużywają się tak wolno. Na szczęście tylko jeden cień w tej paletce jest limitką i w razie wykończenia będę mogła dokupić - bardzo mnie ten fakt pociesza! Macie takiego freaka na punkcie jakiejś paletki?! Tutaj przeczytacie o niej więcej >klik<


4) Maybelline Lash Sensational - Jeśli już mowa o oczach - mój totalny hicior! Zużyłam około trzech - czterech opakowań w tym roku (używając w między czasie jeszcze innych maskar). To może świadczyć o tym jak bardzo ją kocham. Ten tusz po prostu robi robotę. Gdybym nagle się obudziła i nie miała w szufladzie żadnych kosmetyków, zdecydowanie pobiegłabym po tą maskarę, bo wiem, że dzięki niej mój makijaż nabiera sensu :) Żadna maskara jeszcze tak mnie nie zaskoczyła! Recenzja -> >klik<


5) Golden Rose Quick Dry Top Coat - Kolory na paznokciach zmieniam raz w tygodniu. Nie zmieniam jednak bazy oraz top coatu. Ten to mój istny cud. Nigdy lakier nie wyglądał tak dobrze na moich paznokciach przez tak długi czas. Zdecydowanie kocham ten top. Bez niego nie maluję paznokci! Serdecznie polecam, zobaczcie więcej tutaj >klik<


6) Golden Rose Velvet Matte - Pomadki, które na polskim rynku zrobiły furorę. Wcale się nie dziwię - ich pigmentacja, trwałość oraz kolory są świetne. Żadne z drogeryjnych matowych pomadek nie wywarły na mnie takiego wrażenia jak te z Golden Rose. Moje ukochanie dwie to 03 >klik< oraz 10 >klik 1< >klik 2< .


7) Mac Lipstick - Kto nie zna tych pomadek? Myślę, że każdy przynajmniej o nich słyszał, a jeśli już ktoś ma - ubóstwia równie bardzo. Idealne "naboje", dzięki którym usta wyglądają pięknie, oryginalnie, cudownie. Są bardzo różnorodne, od wykończeń, aż po kolorystykę. Mam swoich siedem i nie zawaham się mieć więcej! To klasyk, który każda kosmetykoholiczka powinna mieć chociaż raz na swoich ustach :)


8) Chloe Eau De Parfum - Zapach, dzięki któremu czuję się świeżo, lekko, kobieco i... epitetów mogłoby być wiele. Są dla mnie idealne. Bardzo je lubię i nie mogłabym zmienić na nic innego, a jeśli już - byłaby to chwilowa zdrada, bo na pewno bym do nich wróciła. Jeden psik i wiem, że mogę podbijać świat :)


9) Manumo - bransoletka - Mam ją tak naprawdę chwilę, bo kilka tygodni, ale powiem Wam, że dla mnie ideał. Na co dzień ubieram się raczej w kolorach stonowanych, prostych, więc taki szalony dodatek świetnie się komponuje. Uwielbiam jej różnorodność, ciekawe kamienie oraz to jak poprawia cały outfit. Więcej biżuterii na Facebooku Manumo >klik< oraz Instagramie >klik<.


Dziewczyny, jacy byli Wasi ulubieńcy w tym roku? Dajcie koniecznie znać! Podobają się Wam moi ulubieńcy? :)

Pozdrawiam,
P.

16 komentarzy:

  1. Nie znam żadnego z twoich ulubieńców, ale zaciekawił mnie tusz do rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam zadnego z Twoich ulubiencow ale mam w planach pomadke GR oraz ten slynny tusz ale jak narazie mam zapas tuszy a mi jeden starcza na rok, dlatego jestem w szoku ile sztuk rocznie Ty zuzywasz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden na rok? :O Aż dziwne, nie znam nikogo kto by miał jedną maskarę na rok :) Ja nie lubię po prostu suchych i osypujących się tuszy :)

      Usuń
  3. Uwielbiam szminki z GR i MAC :) a paletka i bransoletka piękne <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No moje topy, mogłabym mieć tylko te dwie marki jeśli chodzi o pomadki :) Dzięki <3

      Usuń
  4. Tusz z Maybelline na pewno kiedys kupie, bo tyle dziewczyn go poleca :) Jeszcze ciekawi mnie ten krem nawilizajacy z Sephory... Generalnie pielegnacja Sephora zaskakuje (pozytywnie) ostatnio :) Maseczka blotna od nich tez jest bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie wypróbuj, bo jest naprawdę świetny :) Właśnie ta maseczka jest na mojej wishliście, Sephora szaleje!

      Usuń
  5. Pomadki z Maca uwielbiam, krem Sephory faktycznie jest bardzo dobry, a na ten krem do rąk narobiłas mi ochoty ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lash Sensational mam w zapasach - obym polubiła go równie mocno co Ty :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Paulina blog | BLOG Design: karografia.pl