Autor: 2015/05/04

#26 Maybelline Lash Sensational

Dziś pod lupę stawiam budzącą wiele zachwytów w strefie blogerskiej i youtuberskiej maskarę!

Przez bardzo długi czas szukałam idealnej maskary dla siebie. Moje rzęsy są dosyć długie, ale do tego proste jak druty i nawet zalotka sobie czasami z nimi nie radzi. Jak to moja siostra mówi - wielbłądzie rzęsy (>klik<). Szczerze? Na ten tusz skusiłam się dlatego, że cudownie wyglądała na instagramowych zdjęciach :D Nic o niej nie wiedziałam. Nagle wystąpił szał na blogach i youtube. Nie mogłam się więc powstrzymać... Czytajcie dalej, żeby zobaczyć, co o niej sądzę.


Obietnice producenta...
Lash Sensational zwiększa objętość rzęs, definiując każdą rzęsę z osobna i nadając efekt wachlarza, od kącika do kącika. Zaokrąglony kształt szczoteczki o zróżnicowanej strukturze pozwala na dotarcie nawet do najkrótszych rzęs.
Lekka formuła bez sklejania rzęs:
- mała zawartość wosków,
- lekka formuła wydobywająca intensywną czerń,
- lekkość formuły i kształt szczoteczki pozwalają na nakładanie maskary bez tworzenia nieestetycznych grudek.
Cena: 33 zł/9,5 ml


Uważam, że...
Ten tusz to zbawienie dla moich rzęs! Używam go z zalotką - we dwoje unoszą moje rzęsy aż do nieba ;) Są pięknie rozczesane i wydłużone, ale przy tym delikatnie pogrubione. Efekt mogę porównać do maskary z Lovely - Curling pump up mascara. Aczkolwiek ta bardzo często podrażniała moje oczy od dosyć ostrej silikonowej szczoteczki. Mimo, że Las Sensational też ma silikonową szczoteczkę jest bardzo mięciutka. Dłuższym włosiem najpierw rozczesuję rzęsy, a krótszym je pogrubiam. Jeśli nałożę zbyt dużo produktu - wyczesuję z powrotem stroną z dłuższymi włoskami.
Tusz nie odbija się na moich tłustych powiekach, również się nie kruszy. Przy tym nie jest jakąś straszną męczarnią, żeby go zmyć na dobranoc.


W moim przypadku wszystkie obietnice producenta zostały spełnione.
Jestem w niej tak zakochana, że na promocji w Rossku zrobiłam sobie zapas.
Wspomniałam o niej już tutaj >klik<, mianując ją moim ulubieńcem!


Rzęsy niepomalowane:


Efekt po pomalowaniu rzęs:


Co sądzicie? Chyba widać różnicę... ;)

Jak dla mnie maskara ma same plusy. Nie znalazłam jeszcze minusów ;)
Macie tę maskarę, używacie? Chętnie się dowiem, co o niej sądzicie!

Pozdrawiam,
Paulina

22 komentarze:

  1. Kupiłam ją na promocjach w rossmannie, ale jeszcze nie używałam. Na Twoich rzęsach wygląda świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym miała ich dwa razy więcej :D Koniecznie wypróbuj i daj znać! :)

      Usuń
  2. Orety ale efekt, aż cieżko uwierzyć, ze dobra maskara moze dać taaaaki efekt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No też byłam zdziwiona, że maskara może dać taki efekt :)

      Usuń
  3. ja najbardziej czekałam na zdjęcia szczoteczki :) teraz widzę, że jest inna :) myślę, że mogłaby mi się spodobać :) ale teraz to już i tak nie zainwestuje w ten tusz z powodu braku środków :) to efekt po 1 warstwie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie dwie warstwy - jedna dłuższymi włoskami, druga krótszymi :) Przy okazji bardzo polecam, świetnie się sprawdza :)

      Usuń
    2. będę miała go na uwadze, bo całkiem niedawno kupiłam tusz loreala, więc nie chcę zapasów robić :)

      Usuń
  4. Oj przekonałaś mnie tym, że nie zostawia śladów na tłustych powiekach i chyba zdradzę moją 2000 kcal :D lecę do rossmann :) akurat nie malowałam dziś jeszcze rzęs, wiec dam znać wieczorem czy i u mnie szczoteczka zdała egzamin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, bo świetna sprawa :) Wg mnie jest lepszy niż 2000 kcal!

      Usuń
  5. Mam ochotę na ten tusz ale najpierw muszę zużyć moje zapasy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to w następnej kolejności musisz go zakupić, jest super :)

      Usuń
  6. Kupiłam ją w rossmannie teraz na promocji i użyłam już parę razy, ale chyba na razie jest za mokra, bo mi skleja rzęsy i widać, że nakłada się za dużo tuszu :( Na razie Lovly nie pobiła, ale zobaczymy jak troche przeschnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość tuszy niestety na początku są zbyt mokre :( Mi czegoś takiego nie zrobiła, ale trzymam kciuki, że się polubicie :)

      Usuń
  7. Ładny efekt. Powiem Ci, że kiedyś miałam tusz z Maaybelline (ten w żółtym opakowaniu) i dla mnie to był totalny bubel. Może ta wersja jest lepsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz o Colosal? Jego pierwsza wersja była całkiem przystępna, a potem już niestety się zepsuła... I od tamtej pory go nie używałam ;) Ta maskara jest świetna i jestem bardzo zadowolona :)

      Usuń
  8. właśnie ją kupiłam, promocja w rossmanie robi swoje, muszę najpierw zużyć obecną maskarę ale już przebieram nóżkami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. A ja średnio, ten jest po prostu moją perełką :)

      Usuń
  10. Uwielbiam ten tusz :) nie żałuję, że go kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy