Autor: 2015/04/06

#16 Mac Powder Blush - Peaches, Harmony

Dziś na tapecie znane i jak najbardziej lubiane róże firmy Mac :) Napiszę Wam, co ja o nich sądzę i dlaczego chciałabym mieć je wszystkie!



Posiadam dwa odcienie róży z tej firmy, z serii Powder Blush. Są nimi kolory Peaches oraz Harmony.

Wg producenta:
Peaches - Czysta brzoskwinia, o wykończeniu sheertone


Harmony - przytłumiony, różowobeżowy brąz, o wykończeniu matte.


Przeszukałam internet w celu sprawdzenia jakie odcienie są wybierane najczęściej. Ostatnio bardzo modna stała się Melba (bardzo zbliżona do Peaches, koralowa brzoskwinia), ale klasycznie wybierany jest róż w odcieniu Dressed Well (wg maccosmetics.pl jest to nieskazitelny róż). Często używany jest też Harmony, ale jako bronzer. Dosyć popularny jest jeszcze Blushbaby, Coppertone a także Fleur Power.


Peaches jest to odcień, który bardzo ożywia moją twarz, dodaje jej efektu lica muśniętego słońcem ;) Bardzo dobrze się w nim czuję, aczkolwiek używam go średnio często - ze względu na to, że nie lubię go łączyć z zimnymi pomadkami, których mam od groma.
Harmony używam jako bronzer, do delikatnego konturowania (tak, wiem, że ciepłymi produktami nie można wykonturować buzi), ocieplania cery.
Obydwa produkty utrzymują się na twarzy bardzo, bardzo długo. Nie tworzą plam, nawet pod koniec dnia, po dobrych kilku godzinach noszenia. Nigdy nie zrobiłam sobie krzywdy tym produktem. Róże można stopniować, dokładać, w zależności od tego, jakiego efektu się pożąda.

Swatche:



Uwielbiam te opakowania, już kilka razy mi spadły i najwięcej w tym wszystkim zepsuło się mojego zdrowia, a nie kosmetyku, bo chyba bym dostała zawału albo zapłakała się na śmierć jeśli coś by się im stało! Są trwałe, nie da się ich ruszyć ;) Można się zakochać w klasycznych opakowaniach Mac.


Najbardziej wkurza mnie w nich to, że jest tak wiele kolorów i wykończeń można wybrać! Aczkolwiek jeśli zdecyduję się na kolejny egzemplarz, będzie to Well Dressed.



Czy Wy macie jakiś róż tej marki? Macie inne odczucia? Mam wrażenie, że wszyscy je kochają...:)

Pozdrawiam,
P.

29 komentarzy:

  1. Nie mam jeszcze nic z tej marki, ale mam już pewne typy na liście :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to koniecznie, nie pozalujesz;)

      Usuń
    2. Jak juz na cos ze standardowej kolekcji sie zdecyduje, to mam nadzieje, ze będę równie zadowolona jak z paletki cindarella z limitki mac'a :-)

      Usuń
    3. Paletka jest cudownaaaa, zakochuje sie w niej kazdego dnia :) polecam, polecam! warto! :)

      Usuń
    4. Paletke mam i podzielam Twoje zachwyty :-) teraz chce skomponować swoją własną paletke inglot z pracy pudrami do modelowania ale nie wiem na jakie odcienie się zdecydować :-)

      Usuń
    5. Na pewno 505, bo jest świetny, idealny do konturowania. i pewnie ten najjaśniejszy :) właśnie i ja muszę dobrać ten jasny :) a moje 505 ostatnio sięgnęło denka, co tylko dowodzi, że warto :) dobra inwestycja!

      Usuń
    6. 505 będzie na pewno, ale zastanawiam się jeszcze jakie odcienie mogę dobrać :-)

      Usuń
    7. hmm, niestety nie pomogę, ponieważ nie pamiętam numerków :( ale świetna sprawa te pudry :)

      Usuń
    8. btw. ciekawe czy Inglot kiedyś zdecyduje się na kremowe kamuflaże do konturowania :>

      Usuń
  2. Niestety nie miałąm okazji testować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Swego czasu chciałam róż z tej firmy, mam nawet upatrzone dwa kolorki, ale póki co, mam dużo innych i przystopowałam z zakupem ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam zaobserwować Twojego bloga, ale niestety nie widzę gadżetu 'Obserwatorzy'. Pozostaje mi tylko polubić na fb ;).

      Usuń
    2. Zmienie to i bardzo dziekuje :) ja mam upatrzonych milion rozy i w ogole mam chyba bzika na punkcie Mac :)

      Usuń
    3. Ok w takim razie będę czekać :)
      Róże są przepiękne, a dostępnych jest tyle kolorów!

      Usuń
    4. Możesz trochę poczekać, bo jeszcze nie do końca ogarniam całą platformę bloggera (np teraz wyświetlają się moje komentarze jako z mojego prywatnego konta i nie wiem jak to się zmeniło i jak to zmienić z powrotem) :D

      Dokładnie, jest tyle świetnych kolorów, że ciężko się zdecydować na ten jeden ;)

      Usuń
    5. Obserwowanie dodajesz przez panel układ strony, dodając gadżet "obserwowani", o ile dobrze pamiętam ;)

      A co do dodawania komentarzy z Twojego konta, to mi się czasem samo tak zmienia, ale wraca do normy jak wejdę na bloggera :P

      Usuń
    6. dzięki :D to dodam zaraz :D
      loguję się, przelogowuję, włączam, wyłączam i nie działa, eh :D dzięki i tak :D

      Usuń
  4. Mi się właśnie marzy Well Dressed :) Z MAC miałam do tej pory okazję używać jedynie pomadki do ust, które uwielbiam, ale i na róż mam wielką ochotę. Podobny z resztą odciań ma róż down boy z theBalm. Jeszcze się zastanowię :) Z Twoich maczków chyba bliżej mi do Harmony - jako bronzer wyglądałby na mojej twarzy nieźle :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam żadnego produktu z theBalm (jeszcze :D), ale może się nie niego skuszę :)
      buziaki :)

      Usuń
  5. Powiem Ci, że Harmony mnie zaciekawił !
    Niestety się jeszcze nie dorobiłam miliona Mac'owych róży :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no Harmony jest super fajny, na początku jak go kupiłam trochę byłam przerażona, ale nauczyłam się robić tak, żeby wyglądał dobrze :)
      ja też nie, ale na pewno kiedyś się dorobimy :D

      Usuń
  6. Po zużyciu aktualnego broznera planuję zakupić właśnie Harmony :) jeżeli chodzi o Well Dressed, to jest piękny, ale na mojej twarzy nie do końca mi się podobał. Był zbyt różowy :) ja ostatnio patrzę na Warm Soul :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warm Soul też piękne! i weź tu wybierz coś idealnego, jak tam tyle cudownych kolorów <3

      Usuń
  7. myślałam o kupnie tego różo-bronzera harmony, ale słyszałam że wpada w pomarańcz a ten efekt jest niepożądany :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt, ma ciepłe tony, ale mam wrażenie, że trzeba go po prostu dobrze zaaplikować i nie wygląda źle :)

      Usuń

Obserwatorzy